Człowiek, który kochał kwiaty

Pewnego wiosennego wieczoru szedł sobie młody człowiek ulicą i aż promieniował uczuciem zwanym miłość. Wszyscy tę jego aurę dostrzegali i zazdrościli mu, a on nie zważając na nich szedł przed siebie i dalej promieniował uczuciem zwanym miłość. Po drodze spotkał pewną panią, która była dla niego bardzo miła, ponieważ dostrzegła w nim uczucie zwane miłość, lecz on nie dostrzegł tego jak miła była dla niego ta pani, ponieważ cały wypełniony był uczuciem zwanym miłość. Spotkał też młode małżeństwo, osobnik płci żeńskiej żałował, że jej połówka już nie ma w sobie tego uczucia zwanego miłość, lecz nasz bohater nie dostrzegał tego, bo promieniował uczuciem zwanym miłość. Spotkał też sklepikarza, u którego zakupił dla swej miłości kwiaty, który także dostrzegał jego uczucie zwane miłość, lecz młodzieniec i tego nie dostrzegł, gdyż całe jego ciało opanowało uczucie zwane miłość. Nasz młodzieniec w końcu udał się w końcu na ciemną uliczkę i tam spotkał ją, swoją ukochaną dziewczynę, Normę. Zawołał ją, a kiedy ta podeszła do niego, on wyciągnął młotek na krótkim trzonku i zaczął uderzać Normę młotkiem na krótkim trzonku. Machał tym młotkiem, by Norma nie wydała z siebie żadnego okrzyku, i machał, machał, machał, machał…

Jeśli ktoś ciekawym jest teraz o co w tym wszystkim chodzi, to informuję, że jest to silne streszczenie opowiadania Stephena Kinga. Dlaczego postanowiłem opublikować coś takiego? Ponieważ ostatnio dorwałem w swe łapska dwa tomiki jego opowiadań i tak mi się spodobały, że wciąż mam je w swej głowie. Niezależnie od wykonywanej czynności, ja ciągle je sobie przypominam, one ciągle są we mnie. Ne tym zapewne polega mistrzostwo króla mrocznego pisania.

Udało mi się dorwać dwa z jego tomików z opowiadaniami („Szkieletowa załoga” i „Nocna zmiana”), oba mocno się od siebie różnią, oba są wyjątkowe. W tomiku „Nocna zmiana” więcej jest opowiadań dla ludzi psychicznych, opowiadań mrocznych, posępnych, strasznych, obrzydliwych, z niesamowitą fabułą, ogromnym napięciem i niesamowitym zakończeniem. W drugim tomiku dominują opowiadania bardziej dla osób wymagających od opowiadania czegoś więcej. I tak są tutaj zwykłe opowiadania romantyczne, opowiadania mocno tajemnicze, ale są i opowiadania, których nie potrafiłbym przypisać do żadnej kategorii, ot zwykłe (choć napisane w świetnym styl) opowiadanie, na temat błahy.

Czy jest to aż tak ważne, by pisać o tym notkę na moim blogu? Po przeczytaniu tych wszystkich opowiadań stwierdzam, że tak, warto o tym napisać. Opowiadania te polecam nie tylko tym, którzy lubią czytać przez cały czas, ale także tym, którzy lubią poczytać sobie od czasu do czasu, lub dla tych, którzy czytają tylko to co jest wybitne.

Co mogę jeszcze dodać? Ano listę opowiadań, na które naprawdę warto zwrócić uwagę. Z tomiku „Nocna zmiana”, warto przeczytać wszystko, ale te opowiadanie spodobały mi się najbardziej: „Cmentarna szychta” (opowiadanie o pracownikach starej kopalni, którzy odkryli wejście na kolejny poziom piwnicy i tam spotkali…), „Magiel” (chore opowiadanie o maszynie, która ożyła…), „Czarny Lud” (a co drzemie w twojej szafie?), „Ciężarówki” (bunt maszyn przeciwko człowiekowi), „Quitters, Inc” (palacz ma ciężkie życie, to opowiadanie zdradzi ci rewelacyjny sposób na rzucenie palenia), „Dzieci kukurydzy” (mroczne opowiadanie o pewnym miasteczku, doczekało się ekranizacji), „Człowiek, który kochał kwiaty” (o czym to jest nie powiem). Natomiast z drugiego tomiku, także polecam wszystko, ale i tak podam listę dzieł wyjątkowo wybitnych: „Mgła” (fantastyczne opowiadanie o potężnej mgle, która nawiedziła pewne amerykańskie miasteczko, wraz z mgłą do miasteczka przybyło coś jeszcze…), „Zjawi się tygrys” (kompletnie bezsensowne opowiadanie, które jednak zachwyca), „Jaunting” (o teleportacji słów kilka), „Tratwa” (niebezpiecznie jest pływać w miejscach gdzie widnieją czarne plamy…), „Lament paranoika” (oni są wszędzie…), „Edytor tekstu” (gdyby przycisk „delete” i „insert” posiadały większą moc?), „Człowiek, który nie podawał ręki” (i miał ku temu bardzo ważny powód…), „Szkoła przetrwania” (FANTASTYCZNE OPOWIADANIE, podobnie jak „Mgła”, „Człowiek, który kochał kwiaty”, jedno z najlepszych dzieł Stephena, po którego przeczytaniu niektórzy mają odruch wymiotny – osobiście znam jedną taką osobę), „Ballada o celnym strzale” (i ty możesz zostać świrem…).

Wydaje się tego sporo, ale jednak naprawdę warto to przeczytać. Mnie te opowiadania pochłonęły ostatnio całkowicie, z pewnością zrobiłyby to i z tobą. Musisz tylko po nie sięgnąć.

Reklamy

Komentarze 2

  1. Uwielbiam prozę tego człowieka. Uwielbiam jak buduje napięcie. I jego utwory są setki razy lepsze niż filmy nakrecone na ich podstawie. Pióro jest nieśmiertelne :)

    ‚Dzieci kukurydzy’, haha. ile razy my to oglądaliśmy :D

  2. ‚Zielona mila’ – ksiazka swietna, flim taki sobie ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: