Świecka tradycja.

Wyraz „świecka”. Osz jakie to głupie słowo. Od czego to pochodzi? Od świec? Masz w domu świece to jesteś świecki? Spróbuję wyjaśnić pochodzenie tego zwrotu „świecka tradycja”. Albowiem nie każdy pewnie wie, skąd się ono wzięło (ja grzebałem, wygrzebałem i wiem).

W dawnych czasach kiedy jeszcze nie było żarówek i jasność dawały jedynie pocierane o siebie patyki było strasznie głupio. Dlatego ominiemy te lata i przejdziemy od razu do sedna sprawy. Jesteśmy już w latach kiedy to ludzkość jest w posiadaniu prostych miotaczy ognia. Jak wygląda taki miotacz ognia? Jest to takie pudełeczko, a w środku patyczek z kolorową główką. Wyciągasz patyczek i główką tego patyczka jednym energicznym ruchem trzesz o pudełko, patyczek zaczyna się palić i wtedy Twoim zadaniem jest miotnąć to jak najdalej od siebie. Miotacz ognia to straszna broń, zwłaszcza jeśli wcześniej polejemy człowieka benzyną, szkoda tylko, że ta wymyślona została dużo później.

Gdzie tu świecka tradycja? To dopiero był wstęp. W obecnych czasach wita się ludzi tym co najlepsze, chlebem i solą. Kiedyś jednak chleb był potworny w smaku, a sól tylko ten smak pogarszała. Więc co? Mieliśmy witać takim gównem (dokładnie to chodzi mi o chleb i sól, ale kiedyś smakowały podobnie do świeżego gówna, stąd porównanie jest jak najbardziej na miejscu) nowo przybyłych? O nie! Mowy nie ma. Wtedy to właśnie Jan Knot, wziął do rąk swych starą ścierkę, nową ścierką, jeszcze trzy stare ścierki, patyk, obcęgi i śrubokręt (śrubokręt – dawny przyrząd do ukręcania śrub, wprawdzie śrub jeszcze nie było, ale wszyscy się mocno głowili po co im ten przyrząd, no i w końcu się udało, powstały śruby, które można było ukręcać – ale to opowieść na następną notkę) wymyślił świecę (Jan Knot miał córkę, która ożeniła się z Henrykiem McGyverem). Świeca była dobra, wystarczył jeden miotacz płomieni, celny rzutnik i można było cieszyć się ogniem przez długi czas. Zatem można witać nowego delikwenta ze świecami. Można? Można!

Powitanie takie okazało się świetny rozwiązaniem i od razu przypadło mieszkańcom wielu miast. Raz powitany delikwent nigdy nie opuszczał swojego nowego miejsca zamieszkania. A jak wyglądało to powitanie? Bardzo efekciarsko. Brało się typowego gościa, prowadziło do specjalnego pomieszczenia (pomieszczenie to nazywane było świecznikiem), zapalało się wszystkie świece i napieprzało nimi delikwenta, aż z niego życie uszło całkowicie. Co było w tym efekciarskiego? Żałujcie, że nie było wam dane usłyszeć tego odgłosu łamanej świecy, łamanego karku, krzyku witanego, pokoju uwalonego w wosku – to były piękne chwile. Delikwent był martwy, ale przynajmniej nigdy nie opuszczał już swojego małego mieszkanka o wymiarach 0,5x2x0,5m.

Z czasem świece zostały zastąpione gumowymi pałami. Jednak zwrot świecka tradycja pozostał do końca. Dlatego pamiętaj, jeśli ktoś kiedyś zacznie Cię napieprzać gumowymi pałami i poczujesz straszny ból na swym ciele, to wiedz, że jesteś tu mile widziany.

Myślę, że tak mogło być.

Reklamy

komentarzy 6

  1. A dlaczego podczas romantycznej kolacji przy świecach świeczki stoją nie „w” a „na” świeczniku? I dlaczego jedzący kolację nie okładają się nimi po posiłku na znak sympatii?

  2. Jest kilka wyjaśnień. Z czasem uniwersalne urządzenie, jakimi są świece, zyskały wiele nowych zastosowań. A świecznik? No cóż, jedni mieszkają w zamku, a inni zamek mają w spodniach. :D
    Gdyby jedzący razem kolację zaczęli okładać się świecami to mogłoby sprowadzić na jednego z uczestników wspólnej kolacji śmierć. A najpierw takie dwa osobniki muszą się rozmnożyć. Podczas kolacji jedynie świecie palą. Ale gdy już pojawi się jedno dziecko i facet wybierze się po raz setny z rzędu opić narodziny dziecka, to „baba” będzie na niego w domu czekała. Lecz faceta czeka „efekt ewolucji”, zwykłe świece zastąpione zostało czymś innym, czymś twardszym, czymś do ciasta. :D

  3. Mi się tak brzydko jeszcze skojarzyło, że jak mąż długo nie wraca, to żona może nowe zastosowanie dla świec znaleźć…

  4. A mnie się wydaje, że to zastosowanie jest już znane ludzkości. :P
    Ale w jednym muszę się zgodzić, brzydkie to zastosowanie i brzydkie skojarzenie. :D

  5. Piotrze ja wiedziałam że Twoje wyobrażenia bywają drastyczne ale to łamanie karku wywołało solidne ciarki na moich plecach:P

  6. a co do tej romantycznej kolacji, lepiej mieć w świeczniku świece a nie gumową pałę:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: