Gimijorblad…

Wstęp.
Oddaję już krew od dłuższego czasu, nie zawsze chadzałem do centrum krwiodawstwa i krwiolecznictwa regularnie, ale starałem się chadzać wtedy, kiedy tylko mogłem. Krew niby jest mi potrzebna, ale po co mi jej aż tyle? Ja wolę się podzielić z kimś kto ma jej mniej, kto ma ją gorszę i potrzebuje mojej. Jakaś sytuacja porównawcza? Wyobraźcie sobie, że macie na własność sadek z ogromną ilością jabłonek, że mieszkacie na jabłkach. Idziecie sobie ulicą i znajdujecie na ziemi jabłko, a ponieważ dobre jabłko nie jest złe, zamierzacie je skonsumować. Wyobraźcie sobie teraz, że obok stoi człowiek, który nie miał nic w ustach od długiego czasu. Macie dwa wyjścia, rzucić go jabłkiem, by usłyszeć to słodkie <ćtap>, lub podzielić się jabłkiem z nim. Co wybierzecie? Ja wybrałbym to drugie.

Po co oddawać?
Po co oddawać krew? Po to, by pomóc komuś kto jej potrzebuje. Żyjemy na świecie, na którym nie każdy jest równy. Jeden posiada krew normalną i może żyć normalnie, drugiemu brakuje czegoś w krwi i jest przez to uzależniony od naszych datków, trzeci miał wypadek i do pomyślnego przeprowadzenia operacji potrzebna jest mu nasza krew (lub coś innego, ale też naszego). Dlatego też, warto się dzielić tym co mamy.

Oddawanie krwi.
Jeśli zdecydowałeś się na taki zabieg to poszukaj, gdzie w Twoim mieście można ten cenny płyn oddać i udaj się tam jak najszybciej. Zakładając, że to już masz za sobą, to teraz musisz zarejestrować się w centrum, przejść odpowiednie badania i poczekać na swoją kolej. Po przejściu badań (o tym co w przypadku złego wyniku napiszę za chwilę) możemy napić się kawy/herbaty, a później udać się do specjalnego pomieszczenia, gdzie zostanie wyssana z nas krew, 450ml krwi. Sam zabieg jest wyjątkowo prosty i szybki, pani pielęgniarka wbija nam igłę w żyłę na zgięciu łokcia, daje do ręki zabawkę, którą musimy ściskać i wszystko. Teraz wystarczy poczekać kilka minut (10 minut to czas maksymalny) i po zabiegu. Jesteśmy wolni, możemy iść do domu.

Oddawanie osocza.
Ostatnio dowiedziałem się, że prócz krwi można oddawać osocze i płytki krwi (płytek ode mnie nie chcieli, gdyż nie było potrzebujących). Jak wygląda sprawa z oddawaniem osocza? Cały początek wygląda tak samo jak w przypadku oddawania krwi pełnej, różnica pojawia się dopiero w momencie wejścia do pokoju, w którym panie będą od Ciebie brać. Tym razem człowiek jest podpinany do skomplikowanej aparatury, igła ponownie wbija się naszą żyłę i krew pomału zaczyna być tłoczona do specjalnego bębna. Niby wszystko tak jak poprzednio, ale tym razem, po niespełna dziesięciu minutach, maszyna wydaje z siebie dziwne i po chwili role się odwracają. To my zasysamy z maszyny krew (maszyna tłoczy ją do nas, ale mi to przypominało raczej przeciąganie liny), ale już bez naszego osocza. Kiedy już odpowiednia dawka zostanie pobrana, maszyna zatrzymuje się, by po chwili zacząć tłoczyć nam w organizm przezroczysty płyn. Na moje pytanie, pielęgniarka odpowiedziała, że jest to sól. Kiedy to wpływa w nasz organizm, człowiek zaczyna odczuwać coś dziwnego, skłamałbym gdybym rzekł, że całe życie przelatuje nam przed oczami. To co czujemy to piorunujące zimno. Ja miałem wrażenie jakby ktoś wrzucił mi śnieg… ale nie za koszulkę, a za skórę. Uczucie przesympatyczne. Cały zabieg trwa 30-60 minut, po tym czasie jesteśmy wolni i pewnym krokiem wracamy do domu.

Jak często?
Oddawanie różnych `płynów` wiąże się z tym, że musimy później odczekać pewien okres czasu, aż organizm zregeneruje ubytek. Dla krwi pełnej okres ten wynosi od dwóch do trzech miesięcy dla mężczyzny i od trzech do czterech miesięcy dla kobiety. Natomiast w przypadku plazmy (osocza), czas ten skrócony jest… no, dalej wynosi tyle samo, z tym, że zamiast miesięcy liczony jest w tygodniach. Udało mi się dowiedzieć, że w przypadku płytek jest to ok. miesiąca, ale też spora sprawa indywidualna. Tak więc, idź jak najczęściej i miej nadzieję, że tym razem Ci się uda.

Co w zamian?
Oddajesz kawałek siebie, jak nie patrzeć to jesteś w plecy. Ale tutaj wyszła wspaniała inicjatywa, otóż za oddawanie krwi otrzymujesz osiem czekolad, wafelka i kawę. Czasami trafi się coś jeszcze, możesz więc liczyć, że będziesz tym szczęśliwcem, który otrzyma koszulkę, długopis, kubek, a nawet wampirze zęby. Ale to nie wszystko, po oddaniu określonej ilości krwi, czeka na Ciebie jeszcze specjalna odznaka, która uprawnia Cię do różnych zniżek itp. Na co możesz liczyć? Sprawdź w swoim mieście, gdyż to zależy jedynie od władz miasta.

Mam złe wyniki. :{
Też miałem, nie przejmuj się. W takich wypadkach pytaj się czy możesz oddać coś innego. To, że nie masz uprawnień do oddawanie pełnej krwi, nie oznacza, że nie możesz oddać osocza lub płytek krwi. Zatem, zamiast ze spuszczoną gębą leźć do domu spytaj się, co trzeba zrobić, by wyniki poprawić lub czy możesz oddać coś w zamian.

Straszne chwile.
Czasami jest tak, że podczas zabiegu coś pójdzie nie tak. Ja osobiście byłem świadkiem dwóch ciekawych zdarzeń, które dotyczyły mojej osoby. Pierwsze z nich było podczas testów krwi, pani pielęgniarka wbiła igłę w odpowiednie miejsce, wyssała co miała wyssać, po czym rzecze do mnie: „Ale teraz tępe te igły robią, kiedyś to wchodziło gładko, a teraz to trzeba nią tak kręcić.” Przyznam, że włos mi się zjeżył na głowie, ale jakoś to przeszło. Drugi raz był gorszy. Ostatnio, podczas oddawania osocza, pielęgniarka podeszła do mnie i wbiła mi igłę. Po chwili pojawiła się taka dziwna gulka. Pielęgniarka wtedy powiedziała coś takiego: „O jakie dziwne, zawsze pan tak ma, czy może jest to pierwszy raz?” Ja zdziwiony odpowiedziałem, że mam to po raz pierwszy, że w ogóle po raz pierwszy oddaję osocze, a wtedy pani dodała: „Chyba nie trafiłam w żyłę, a może w ogóle ją przebiłam? Jeśli to pierwszy raz, to możliwe też, że panu żyła pękła.” Ja się spojrzałem na nią takimi wielkimi oczami, a ona jeszcze dopowiedziała: „Teraz to się nic nie dzieje, idzie normalnie, ale jak krew będzie wracać to może do żyły nie trafić, wtedy będzie trzeba wyciągać, zastopować wszystko i próbować jeszcze raz w drugą rękę.” Przyznam, że bardzo dziwnie się wtedy poczułem, na moje szczęście, okazało się, że to nic groźnego.

Kilka słów na koniec.
Ktoś się może ciekawić po co to napisałem, jaki w tym miałem interes? Żaden, jedynie dobre samopoczucie. Czy to coś złego, że jeden człowiek chce drugiemu? Złe nie, ale dziwne na pewno. Ale trudno, ja taki jestem.

Pamiętaj więc, jeśli masz troszkę wolnego czasu i chcesz komuś pomóc, to oddaj cząstkę siebie. Dla Ciebie to kawałek niepotrzebnych bebechów, a komuś te niepotrzebne bebechy mogą uratować życie. Czy warto? Zastanów się sam.

Odpowiedzi: 8

  1. Od barzo dawna przymierzam się do oddania krwi, ale jak do tej pory jakoś nie wyszło. Jednak ciągle o tym myślę.

  2. Jedna z najlepszych notek na tym blogu :) taka pozytywna … i powiem Ci, że skłaniająca do myślenia. No może oprócz prawdopodobieństwa przebicia żyły przez pania pielęgniarkę…;/ ugh….
    W sumie to też kiedyś o tym myślałam i zgadzam się z tym, że powinniśmy się dzielić tym co mamy. A zastanawiałeś się nad oddaniu narządów po śmierci?? .. kusząca propozycja..
    pozdrowionka :)

  3. Jej, to brzmi jak nie Ty :P Tak wzniośle, charytatywnie i w ogóle :P Ja też chcę drugiemu, i odkąd poszłam z Tobą i Ty nie mogłeś oddać za wyniki przypominające ugryzienie kleszcza a ja mogłam, bo mnie kleszcze nie pogryzły, chodzę tam w miarę regularnie, a jak nie tam, to na inne Wampiriady, byle dawali czekolady :D Ostatnio dostałam fajny wampirzy kubek :P Powodzenia :P

  4. […] Original post by Gb.Ottis (MiszczQ) […]

  5. Ramzel, sprawdź gdzie w Twoim mieście jest centrum i razu pewnego udaj się tam. Gwarantuję, że tego nie pożałujesz… no i badania krwi za darmo zrobią i gadżety fajne dostaniesz. :D

    Anior19, myślałem o tym wszystkim i… oddanie krwi jest proste, natomiast oddanie narządów jest bardzo skomplikowane. Póki chory kraj tego nie zmieni, nie chce mi się tego robić. :P

    Pasazernagape, z Tobą było śmiesznie. Zwłaszcza, gdy wyszedłem od doktora i powiedziałem, że pozostał mi miesiąc życia. :D

  6. oddanie narządów jest bardzo skomplikowane.<- zapewniam Cię, że nie. Jeśli nie zgłosisz oficjalnego sprzeciwu, to automatycznie się na to zgadzasz, więc czy chcesz, czy nie, to na razie jesteś potencjalnym dawcą :P
    Z Tobą było śmiesznie… wiesz że od tego czasu cukier nie stoi w cukierniczkach tylko dają w takich woreczkach porcjowanych? :D

  7. witaj!stworzyles super strone tym bardziej super bo oparta na swoich doswiadczeniach!a czytajac blogi i info na innych stronach to to co tam pisza to koszmar smiech i nie wiem co jeszcze.Taka odnosnia dla niezorientowanych czytajcie na sprawdzonych stronach np na krewniakach i tam tez zadawajcie pytania-profesjonalistom!!!!Je tez jestem honorwym
    dawca, chodz w sumie krw oddawalem tylko raz potem odrazu osocze(tzn po 7mies, gdyz na dzien dobry mialem podwyzszone czerwone krwinki i musialem odczekac na powtorne badanie).Tak wiec po tych 7 miesiacach od krwi odrazu osoczena na co
    panie w centrum byly w szoku, bo jak to powiedzialy”do igly trzeba sie przyzwyczaic”.Ale to nie koniec moich przezyc z oddawaniem. Po ktoryms tam razie nie poszlo mi prawie kompletnie. pani wbijac igle zachaczyla ja i lekko ja wysunela, na co krew nie saczyla sie do weżyka.OK wbijamy w druga reke gdzie u mnie zyl nie widac. Ale udalo sie, polowicznie:)oddalem 250 ml osocza ale powrot krwi z plynem ze tak powiem uzupelniajacym i uszlechetniajacym nie wrocil do mnie, tzn chyba po czesci, bo aparat zaczal piszczec i stweirdzono ze zyla sie przebila w efekcie czego ma zajeb!siniak ktory po maly znika mam nadzieje ze nie bedzie pwiklan i tak mnie zapewniono. Domyslam sie ze powrot krwi poszedl pod skore stad ten siniak. 250 to nie 600ml ale zawsze cos poza tym byly dni krwiodastwa wiec oprocz 10 czekolad(za krew 8)dostalem jeszcze reklamowe slodyczy przypra konserw i Bog wiec czego tam nie wrzucili:)a i jak zawsze bo na 20 zl w wybranych sklepach. Mam nadzieje ze nikogo nie zrazilem swoja opowiastka. Jak najbardziej namawiam czy to na krew czy osocze a jak w zyciu rozne przypadki i niedoskonalosci maja miejsce:)Oddawajcie krew bo to przede wszytkich satusfakcja, ze komus pomagacie!A czekoladkie zawsze mozna zjesc:)pozdrawiam

  8. Cześć, w końcu dowiedziałem się jak wygląda oddawanie osocza, a trochę już przeszukałem internetu – dzięki za ten wpis. Zawsze pod koniec roku nachodzi mnie refleksja, aby oddawać krew rególarnie. Oddałem kiedyś krew 3 razy. Nie jest to dla mnie przyjemne, więc mam opory…może się przemogę w przyszłym roku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: