Wojsko być złe!

Po raz kolejny sprawa wojskowa trafiła do życia publicznego. Tym razem nie było to rozdawanie ulotek zachęcających do służby, tym razem nie była to przypadkowa śmierć jednego z naszych, tym razem nie miało to nic wspólnego z wspaniałą akcją militarnych naszych (bądź obcych) wojsk. Tym razem doszło do bestialskiego ataku polskich żołnierzy na miasto nie zamieszkiwane przez terrorystów.

Całkiem niedawno włączyłem sobie TVN24, gdzie puszczona została animacja z zajścia. Polscy żołnierze wyjechali z miasta A do miasta C i po drodze oddali salwę do miasta B. Oblicz ilość fragów, które zgarnęła drużyna z Polski… No dobra, ostatnie zdanie nie, ale pierwsze były poprawne. Resztę dodałem sam, jako fan gry Quake 2, po prostu nie mogłem się opanować.

I zaczęło się. Naród Polski podzielił się na kilka grup, jedni chcą ukarać jedynie dowódców, inni chcą natomiast ukarać tych, którzy wykonywali jedynie rozkazy (ta, jak kiedyś Niemcy, który nie złapany, to wykonywał tylko rozkazy), jeszcze inni chcą ich uniewinnić, znajdują się też tacy, którzy chcą zostawić tę sprawę wojsku. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że Afganistan włączył się do tego emocjonalnie. Tam była zbrodnia i to oni chcą sprawców ukarać, teoretycznie, to mają do tego prawo i sprawiedliwie będzie dopiero wtedy, gdy to oni karę wymierzą. Niestety tylko teoretycznie. Pchani nienawiścią i rozpaczą po bliskich zmarłych, niemal na pewno skażą `naszych` na wiszenie z pętlą zaciśniętą na szyi.

Jak więc można sobie poradzić z tak trudnym problemem? Ja widzę na tę rzecz rozwiązanie dość proste. Na początek rozwiązać mafię jaką jest wojsko, a później utworzyć wojsko specjalistyczne. Żadnych reform, po prostu wypieprzyć to co było stare i na jego miejsce postawić to co nowe. Tych, którzy wychowali się w dawnych latach i w owych latach służyli i zdobyli specjalne zasługi hojnie wynagrodzić, a później przenieść do cywila. Kto by się zajął nowy wojskiem? Na pewni nie wszyscy, bo specjalistów potrzeba zdecydowanie mniej niż mięsa armatniego. Jak więc rozwiązać ten problem? Wystarczy sprawdzić kto się nadaje, a kto nie. Jak? Tę kwestię zostawiam już psychiatrom i innym osobom, które stwierdzić mogę czy ten ktoś jest zdrów czy wariat.

Wojsko jednak na to nie pozwoli, mafii nie da się zlikwidować po dobroci, trzeba by to rozwiązać siłą, a na to znowu nie zgodzi się państwo. Sytuacja patowa? Niestety, trzeba to wszystko zmieniać mozolnie, powoli brnąć przez bagno jakie powstało przez lata wolności wojskowych (tak na marginesie to wojsko jest jedyną mafią, która istnieje legalnie). Niestety tak to jest jak się komuś da zbyt wiele władzy.

Ale wróćmy do rzeczywistości. Co zrobić z tymi, którzy bez żadnych oporów ostrzelali wioskę i zabili kilka niewinnych osób? No cóż, widziałem te osoby w telewizji i jakoś mam wrażenie, że oni tego nie żałują, że gdyby wysłać ich tam znowu, to postąpiliby tak samo. Po czym wnoszę? Ano gdybym to ja popełnił błąd, w wyniku którego zginęłoby kilka (naście?) osób, to miałbym odwagę pokazać swoją twarz i przyznałbym się do winy. Nie udawałbym, nie szukał przeznaczenia, przeprosiłbym i cierpliwie czekał na wyrok. Nie obchodzi mnie co się z nimi stanie, dla mnie to Ci pseudo-ludzie (jak mawia pewien mądry człowiek: „skoro są pseudo-kibice, to i są pseudo-ludzie) mogą do końca swych sił siedzieć w pierdlu.

Przychodzi mi kończyć tę notkę, a puenty nie ma. Jedyne co mi pozostaje to życzyć wszystkim, by w końcu nasze Wojsko Polskie przestało istnieć, by w końcu skończyły się łapanki do wojska, by w końcu wojsko było dla ochotników. Piękne to byłyby czasy.

Reklamy