Odwet – część I.

Postacie występujące we współczesnej sztuce (HA! Sztuka, dobre sobie):
Pani prowadząca (PP) – Prowadząca znany program publicystyczny w znanej telewizji.
Znany polityk (ZP) – Znany i lubiany (choć nikogo nie lubiący) polityk, znanej (choć przez nikogo nie lubianej) partii.
Ksiądz z Radia Dziewica (KRD) – Przedstawiciel Kościoła Katolickiego, będący jednocześnie wysłannikiem Radia Maryja i Telewizji Trwam.
Kibic Legii (KL) – Przypadkowo zgarnięty z ulicy kibic znanego i lubianego (w Warszawie) klubu piłkarskiego.

Czas i miejsce akcji:
Studio telewizyjne pewnej stacji, dwie godziny od teraz.

AKT I:
W studiu telewizyjnym zapalają się światła, po chwili na miejsce wkracza prezenterka i kilka charakteryzatorek, które kończą to, czego nie udało zakończyć im się poza studiem. Po kilku kolejnych chwilach prezenterka zostaje w studiu sama. Rozpoczyna się odliczanie i…

PP:

Szczere Rozmowy, Patrycja Piotrowska, witam państwa. W dzisiejszym odcinku programu będziemy gościć znanego polityka partii rządzącej, posła Zdzisława Platformersa, księdza z konkurencyjnej stacji Konrada Romana Dosłownego oraz kibica klubu Legii Warszawy, który przyszedł do nas chwilę po meczu swej drużyny, a posłuży nam jako komentator obecnych wydarzeń w naszym państwie, pan Karol Legins. Dzisiejszy program poświęcimy aktualnym wydarzeniom w naszym państwie, mamy nadzieję, że dowiemy się co każda z grup społeczeństwa sądzi o tym co się dzieje w naszym kraju. Zapraszam do siebie pierwszego gościa, posła Zdzisława Platformersa.

Zdzisław Platformers niepewnie wchodzi do studia i siada na jednym z trzech wolnych krzeseł, następnie nerwowo rozgląda się po pokoju, po chwili jednak siedzi prosto i wpatruje się prosto w oczy pani prowadzącej.

PP:

Witam pana, panie pośle. Pańska partia rządzi już naszym krajem od bardzo długiego czasu, za niecałe czterdzieści osiem dni, a tymczasem sytuacja nie jest zbyt różowa. Strajkują pielęgniarki, górnicy, lekarze, nauczyciele, policjanci, prawnicy, a krążą plotki, że i sami politycy mają zamiar przygotować się do strajku. Opozycja twierdzi, że to najgorsze rządy od roku 1237. Co na to odpowie nam jeden z głównych przedstawicieli partii rządzącej?

ZP:

My, jako partia, twierdzimy zupełnie inaczej. Nasz rząd jest jedynym w historii naszego kraju, który podniósł wszystkim płacę o całe pięć dziesiątych procent, co jest wynikiem niesamowitym. A Ci z opozycji to oczywiście zwykłe sukinsyny, którzy po prostu zazdroszczą nam tego, że teraz to my jesteśmy u władzy i faktu, że zdecydowanie lepiej sprawujemy rządy od naszych poprzedników. Jak już wspominałem, oni to nic więcej jak tylko banda zazdrosnych sukinsynów.

PP:

Czy nie są to za mocne słowa? Nazywanie kogoś sukinsynem jest obraźliwe zarówno dla osoby będącej nazwanym tak bezpośrednio, a także osoby, która owego sukinsyna urodziła. Czy to jest w porządku?

ZP:

Zdecydowanie nie. Niestety pani nie zrozumiała dokładnie moich słów. Nazywając go prawdziwym sukinsynem, nie miałem na myśli nic złego. Nie chodziło mi o to, że owa osoba pochodzi od suki, a niestety większość ludzi tak to odbiera, a zwłaszcza wy, przedstawiciele mediów. Ostatnio nawet Gazeta Wyborowa źle odczytała moje słowa, gdy zwróciłem się do jednego z wyborców, cytuję: „Zamknij ryj, głupi chamie, bo jak nie to Ci go urwę, a później nasram Ci do szyi”. Ja chciałem dobrze, ale media wyrwały tę wypowiedź z kontekstu, jak zwykle zresztą.

PP:

A jaki był właściwy kontekst tej wypowiedzi? Co dokładnie chciał pan powiedzieć temu wyborcy? I czemu użył pan aż tak mocnych słów?

ZP:

Te słowa wcale mocne nie były, jedynie wy to tak odbieracie. Wypowiadając te słowa, chciałem jedynie owego pana pozdrowić. Pewnie z wielu was nie wie, ale kiedyś, w pewnym afrykańskim plemieniu, była taka tradycja, że osoby, które darzono wyjątkową sympatią opluwano, zazwyczaj jednak pluto im w twarz. Od zawsze interesuję się historią, od zawsze fascynowało mnie to plemię i tą wypowiedzią chciałem do niego nawiązać, ale niestety wy wyłapaliście jedynie to co najgorsze. Jak wyglądałaby ta sytuacja, gdybym plunął mu prosto w twarz? Śmiem podejrzewać, że wszystko skończyłoby się jeszcze gorzej. Zatem ja zamiast plunięcia dosłownego, wolałem plunąć w głęboko ukrytej przenośni. Mam nadzieję, że teraz już wszyscy zrozumieją o co mi chodziło i przestaną się mnie czepiać. To naprawdę niewygodne, kiedy ktoś publicznie nazywa mnie chamem, bądź złym człowiekiem.

PP:

Może oni też nie mają niczego złego na myśli? Może oni też stosują pewną formę przenośni? Nawiązują do jakiejś wymarłej kultury?

ZP:

Wie pani, ja potrafię wyczuć kiedy ktoś chce mnie miłym gestem pozdrowić, a kiedy obrazić. Nazywając mnie złym człowiekiem, nie mogą chcieć dla mnie niczego dobrego. Zastanawiam się nawet czy nie zgłosić tego wyżej, bo ja wyraźnie dostrzegam w tej wypowiedzi groźby, pomału zaczynam obawiać się o swoje życie.

PP:

Z jakiego powodu?

ZP:

Sprawa jest bardzo prosta. Nazywając mnie złym człowiekiem można traktować mnie jako złą jednostkę. A złe jednostki, czy to jako produkty w fabryce, czy osoby niewygodne w krajach komunistycznych np. w Chinach, eliminuje się w trybie natychmiastowym. Dlatego właśnie zaczynam obawiać się o siebie i bliskich. Bo ktoś może opacznie zrozumieć `złego człowieka` i pomyśleć, że zły człowiek narodził się ze złych rodziców, a wtedy postanowi zgładzić i tamtych. Nie mogę na to pozwolić.

PP:

Rzeczywiście, to byłoby dość straszne. Dziś dowiedzieliśmy się zaskakujących rzeczy na temat życia prywatnego typowego posła, dowiedzieliśmy się, jak kruche może okazać się jego życie i jak niebezpieczne jest życie wybrańca. W drugiej części programu przybędzie dodatkowy gość, który na łamach naszego programu będzie mógł wylać swoje żale do posła i usłyszeć odpowiedź, która powinna go zadowolić. Bo nikt nie potrafi przepowiadać przyszłości lepiej niż polityk. Zapraszam na reklamy, a później na część drugą naszego programu.

W studiu gasną światła, pani prowadząca porządkuje swoje notatki, wyrzuca zużyte już kartki, a następnie spogląda to na posła, to na kamerę nagrywającą. Po chwili wypowiada do posła kilka słów, który słysząc je uśmiecha się.

Jedna odpowiedź

  1. You can certainly see your expertise within the article you write.
    The world hopes for more passionate writers like
    you who aren’t afraid to say how they believe. At all times go after your heart.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: