Aborcja – znowu…

Dziś, jak każdego innego dnia, włączyłem sobie internet i tradycyjnie zacząłem przeglądać serwis Interia.pl w poszukiwaniu czegoś ciekawego. Jedyne co mnie zaciekawiło to aborcja… Niestety jakoś tak to się wszystko układa, że to co najbardziej kontrowersyjne jest i najbardziej ciekawe. Moje zdanie na ten temat większość powinna znać – jestem ZA! Jednak teraz chciałbym napisać tutaj coś co mnie zaciekawiło, coś niepokojącego.

Zapewne jeszcze nie wiecie, ale ludzie dzielą się na dwa gatunki (tylko DWA!): wierzących i niewierzących, wysokich i niskich, grubych i chudych, mądrych i głupich, popierających aborcję i tych, którzy są za absolutnym zakazem. Są też tacy, którzy większość mają w dupie, ale to nie za bardzo ludzie są.

Cóż znalazłem na tym, chyba jedynym w Polsce, serwisie, który wie, że są też użytkownicy innych systemów niż MW? Ano informację, że każda brzuchata dziewczyna może jechać sobie do United Kingdom i tam bez żadnego stresu (a także i opłat) dokonać legalnego zabiegu usunięcia ciąży (oczywiście do czasu, tylko we wczesnej ciąży, przy pomocy magicznych pigułek – pani połyka, dziecko znika). Super, brawa dla tego państwa, podoba mi się to.

Jednak pojawiły się w komentarzach (cud gdyby było inaczej) osoby, które ta sprawa mocno zbulwersowała. Na ich nieszczęście ja także tam wszedłem i wyciągnąłem pewne wnioski. Wiem już dlaczego w Polsce aborcja jest zła i czemu tak wiele osób to krytykuje. Pewnie Ameryki nie odkryję, ale swe paskudne paluchy macza w tym sekta Kościoła Katolickiego (sekta – grupa ludzi skupiona wokół jakiegoś przywódcy – ze słownika języka polskiego).

Pisałem już, że ludzi można podzielić na dwie kategorie. Nie wiem czemu, ale znaczna większość osób z Interia.pl krzyczących za tym, że aborcja jest zła, wrzuciłbym bez przeszkód do następujących worków: wierzący i głupi. Dlaczego? Każdy post zagorzałego katolika wyglądał mniej więcej tak (odpowiedzi na komentarze osób, które zamierzają lub już dokonały aborcji): „Ty (tutaj negatywny epitet określający osobę, która usunęła z siebie dziecko), będziesz smażyć się w piekle”, „Ty (tutaj negatywny epitet określający osobę, która usunęła z siebie dziecko), Bóg Cię ukarze”, „Ty (tutaj negatywny epitet określający osobę, która usunęła z siebie dziecko), jesteś nieczułym (tutaj negatywny epitet określający osobę, która usunęła z siebie dziecko). Tak wygląda większość komentarzy. Nie wiem jak wy, ale osoba, która określa inną osobę mianem (tutaj negatywny epitet określający osobę, która postępuje inaczej niż JA), sama staje się (tutaj negatywny epitet określający osobę, która postępuje inaczej niż JA).

Ostatnim zdaniem strzeliłem sobie lekko w głowę, ale warto było. Osoby z wyprutymi umysłami, niezdolne do samodzielnego myślenia, osoby, dla których jedynym guru jest oszołom krzyczący z kapliczki nie zasługują na nic lepszego. Warto im dokopać, człowiek wtedy czuje się szczęśliwszy.

P.S. Każdy może być przeciwny aborcji, ale niech w dyskusji korzysta z czegoś co nazywa się mózgiem. Ja mówię jedynie STOP tym, którzy podczas dyskusji korzystają jedynie z mózgu innej osoby, zapominając, że sam są w taki organ wyposażone, skromnie, ale są.

Reklamy

Nadszedł czas wojny.

Niedawno z rządu odszedł (w sumie to został wypieprzony) minister edukacji. Biedny Romek jednak zdążył pozostawić swe nasienie w ministerstwie i wprowadził kilka poronionych pomysłów. Niektóre może nawet i są dobre w teorii, to jednak sposób ich wykonania pozostawia wiele do życzenia. Podobnie jest z pomysłem uznania religii za przedmiot liczący się do średniej. Od dziś, religia jest tak samo ważna jak matematyka, j. polski, a także wiele innych ważnych przedmiotów.

Jednak pojawiła się nadzieja. Pojawił się nowy minister edukacji, który powiedział coś budującego, coś mądrego. Ryszard Legutko powiedział: „nie jest entuzjastą pomysłu, żeby religia była liczona do średniej ocen”. Chwała mu za to, uważam podobnie, większość moich znajomych uważa podobnie, większość mojej rodziny uważa podobnie. Jednak są tacy, którzy uważają inaczej niż nowy minister edukacji.

Pierwszy głos sprzeciwu wyszedł od abp (albowiem bardzo pieprznięty, tak ja rozumiem ten skrót, to jeden z tych co przywdziewa czarną szatę) Sławoj Leszek Głódź, który twierdzi, że niewprowadzenie religii do ocen na świadectwie będzie świadectwem dyskryminacji osób różnych wyznań. Ja takiej głupoty jeszcze nie słyszałem. Już samo przetrzymywanie religii w szkołach jest dyskryminujące dla innych religii. Co ma zrobić biedny buddysta, który chce poszerzać swą wiedzę? Proste, ma chodzić na religię, ale tylko tę jedyną słuszną.

Drugi głos sprzeciwu był jeszcze durniejszy. Tym razem odezwał się kard. (kolejny oszołom w czarnych szatach) Stanisław Dziwisz, który powiedział: „Nie chcielibyśmy wrócić do czasów walki z religią w szkole”. Wyczułem strach w wypowiedzi Dziwisza. Człowiek ten wyraźnie obawia się, że ktoś wreszcie powie stanowcze NIE! czarnym bałwanom, że ktoś w końcu wypieprzy ich z życia społeczeństwa. Nie wiem jak wy, ale ja bardzo czekam na czasy walki z religią w szkole. Szkoła jest od nauczania, a nie od głoszenia głupot. Jak ktoś chce zgłębić swą wiedzę dotyczącą wiary, to powinien udać się do specjalnej placówki, do kościoła.

Dostrzegacie już związek między tytułem, a resztą treści? Ja to widzę tak, księża boją się utraty tego co mają, wycofanie religii ze szkół może spowodować drastyczny spadek zainteresowania kościołem. Obecnie taki zanik już jest widoczny, księża więc staną na głowie, byle tylko wywalczyć dla siebie świetną pozycję. Po raz kolejny pokazują, że liczy się kasa i dobro… ich dobro.

Ja czekam na tą wojnę, liczę, że w końcu zwyciężą Ci normalni. Kościół może być, kościół może istnieć, kościół może nauczać, ale niech naucza na takiej samej zasadzie jak inne religijne placówki. Dość przywilejów dla kościoła katolickiego.

Wielki smutek narodu.

Ostatnimi czasy naszym krajem wstrząsnęła wielka tragedia. We Francji, w mieście Grenoble, zginęło dwudziestu sześciu ludzi-pielgrzymów. Dlaczego dodałem ten dodatek w postaci „-pielgrzymów”? Ponieważ fakt iż byli to pielgrzymi, jest dla nas bardzo ważny i istotny.

Oto jak wyglądała owa sytuacja z perspektywy mnie. Grupa ludzi-pielgrzymów wybrała się na wycieczkę w celach bliżej mi nieznanych. Podczas trwania tej wycieczki robili rzeczy bliżej mi nieznany. Później przyszedł czas na to, co w takich wycieczkach jest najgorsze, powrót do realnego świata, do rzeczywistości. Trzeba zostawić rzeczy bliżej mi nieznane, a wrócić do tych, które znane nam są każdego dnia. Podczas tego powrotu coś w „napędzie wycieczkowym” się uszkodziło i autokar miast do Polski, spadł w przepaść. Złośliwi twierdzą, że ludzie-pielgrzymi połączyli się z Bogiem, do której pojechali na modły. Pytanie tylko czy tak go to wkurzyło, że postanowił ich strącić z tego świata, czy też może tak mu się spodobali, że postanowił zatrzymać ich dla siebie?

Odpowiedź na to pytanie jest mi jeszcze nieznana i muszę stwierdzić, że niewiele mnie to interesuje. On nie wnika w moje życie, a je nie wnikam w jego. Mamy taki niepisany układ. Najważniejsze jest w tym wszystkim to co nasz naród zrobił dla ofiar tej strasznej tragedii. Kim dla mnie były owe osób, które skończyły swój żywot na pewnej drodze? Dla mnie byli tym samym, czym jest pierwszy lepszy napotkany przechodzień. Nieznajomym, który mnie gówno obchodzi. Człowiek to człowiek, czy mogę dodać coś jeszcze?

Wychodzi na to, że tak. Opisując zdarzenie zapomniałem o jednym, to nie byli zwykli ludzie, to byli ludzie-pielgrzymi! A to jest ogromna różnica. Z zewnątrz wyglądają tak samo jak my, dwie nogi, dwie ręce, dwie głowy, ot typowy człowiek. Ale człowiek-pielgrzym ma coś w środku, coś co sprawia, że jest w nim ta wielka różnica. To coś w środku jest jednak niedostrzegalne gołym okiem, poćwiartowanie człowieka-pielgrzyma nie pomaga zbytnio. Jak zatem zobaczyć tę różnicę?

Ja tego nie wiem, ale najwyraźniej szef naszego rządu wie. Otóż ów pan obiecał każdemu, który miał bliskiego w tym wypadku, 100.000zł rekompensaty za utratę członka rodziny. Dodatkowo zmusił nas wszystkich do tego byśmy żałowali i cierpieli wraz z poszkodowanymi rodzinami. Ogłoszono żałobę narodową, na całe trzy dni.

W tym momencie trafił mnie szlag. Dlaczego pan premier tak się zachował? Dlaczego obdarował tych, którzy zginęli w tym wypadku, a nie obdarował innych, którzy zginęli w innym? Dlaczego obdarował tych ludzi-pielgrzymów, a nie obdarował innych ludzi-pielgrzymów, którzy też zginęli tego samego dnia? Dlaczego jedni w hierarchii są ustawieni wyżej? Ponoć żyjemy w demokracji! Ja=Ty=Każdy inny. Dlaczego więc nasz wodzu postanowił to zmienić? Tego nie wiem i nie potrafię odpowiedzi udzielić.

Ale to nie wszystko, szef naszego kraju bawi się jeszcze w Robin Hood`a. Prócz tego, że daje biednym i poszkodowanym to jeszcze odbiera innym, tym których żadna krzywda nie dotknęła. A wszystko to w prosty sposób, wszystko dzięki żałobie narodowej. Ciekawi fakt, że nie było OBOWIĄZKU do tego by w każdym oknie wisiała czarna wstążeczka, żeby na każdej ulicy stawiać świeczkę. Kto odmówi ten do pierdla. Przecież żyjemy w demokracji, czyli rób co ci każą, bo inaczej marny Twój los. Przez okres żałoby odwołane zostało kilka koncertów, odwołana została większość zabaw, odwołane zostało niemal wszystko (tu wielkie brawa za NIEODWOŁANIE koncertu Rolling Stones – bierzmy przykład z nich oraz ich managerów). Co z ludźmi, którzy specjalnie na ten czas wzięli urlop, by móc się zabawić? A kogo to obchodzi? Żałobne szaty wdziej i rozpaczaj razem z nami.

Czy współczuję rodzinom ofiar? Raczej nie, gdyby to dotknęło mnie to byłoby mi dziwnie, ale w obecnej sytuacji nie jest. Bardziej współczuję rodzinom ofiar wypadków innych niż ten w Grenoble.

Mordercy dzieci… Dzieci mordercy…

Każdy z was już pewnie wie, że aborcja jest zła, aborcja jest be i koniecznie trzeba jej zabronić. Każdy już wie, że zabieg aborcyjny powinien być karany, im większy kara tym lepiej. Nie można pozwolić, by zabójcy dzieci narodzonych lub nienarodzonych mogli poruszać się swobodnie po tym świecie.

I tutaj na ratunek przybywa nam żona Romana Giertycha, pani Barbara Giertych. Kim jest ta wspaniała osóbka, która przybywa nam z odsieczą? Ta pani postanowiła, żeby identycznie karać morderców ludzi jak i osoby poddające się zabiegowi aborcji. Argumentuje to tym, że nie ma czegoś takiego jak płód, według niej od razu jest dziecko, które z niewiadomych przyczyn nie wyłazi na świat tylko błąka się tam w środku i utrudnia ludziom życie, ale czy to powód do zabijania?

Pani Barbara Giertych nie jest sama. Podobnie jak i ona uważa cała rodzinka Giertychów, Maciuś i Romek Giertychowie oklaskują tej pani za odwagę, dodają jej sił. Całą to rodzinka jest lekko pieprznięta, jeden neguje teorię ewolucji, drugi twierdzi, że nasza Polska rasa jest najlepsza, a trzeci członek rodziny chce wsadzić do więzienia tych, którzy chcą podnieść rękę na płód. Strach pomyśleć co, by było gdyby to nie Kaczyńscy, a Giertychowie rządzili naszym krajem. Prawda, że straszne? Teraz będzie coś jeszcze gorszego, wyobraźcie sobie, że ta trójka Ojciec, Matka i Syn są jedną osobą (możliwe, że stoimy u narodzin nowej wiary).

Jednak czy taki świat gdzie zabójcy dzieci nienarodzonych idą do więzienia będzie światem sprawiedliwym? Czy wszystko będzie fair jeśli w taki sposób to zostawimy? Otóż nie! Lecz tutaj nadchodzę ja ze sowim fantastycznym pomysłem. To co spieprzyła rodzinka Giertychów poprawię ja.

Jaki jest ów mój projekt wsadzania wszystkich do więzienia? Sprawa jest bardzo prosta. Wystarczy, że zastosujemy zasadę równouprawnienia. Skoro matka zabijająca dziecko będzie szła do więzienia na całe życie, to czemu nie zastosować tego w drugą stronę? Logiczne jest zatem, że jeśli w wyniku porodu, matka umrze, a dziecko przeżyje, to… dziecko to powinno siedzieć, do końca swego życia. Bo czym się różni zabicie dziecka nienarodzonego od matki narodzonej? Ktoś powie, że to nie morderstwo, że to przypadek. A czemu ja mam temu komuś w to wierzyć? Takie dziecko to siedzi sobie w środku potencjalnej matki i kombinuje, tutaj kopnie, tam ugryzie, tutaj coś przetnie. Takie dziecko nie ma przeszkolenia na sapera, weźmie przetnie czerwony kabelek i <BACH!> potencjalna matka przeniosła się do cudownej krainy „dwa metry pod ziemią”. Jak dla mnie ewidentne zabójstwo, bachor natychmiast powinien iść do pierdla, albo jeszcze lepiej, od razu na krzesełko je.

Politycy, nie czekajcie za długo. Działajcie póki jesteście jeszcze młodzi, póki jesteście u władzy. Wsadzajcie wszystkich do pierdla, wtedy przynajmniej nikt nie będzie was krytykował.